Pierwsze spotkanie - kilka słów o porodzie

Z tego artykułu dowiesz się:

  • czym grozi nadmierna medykalizacja porodu
  • jak wygląda poród bez przemocy
  • co czuje dziecko podczas porodu

 

Od kilkudziesięciu lat poród kojarzy się kobietom z bólem i cierpieniem. Okołoporodowe opowieści wielokrotnie wzbudzają 
u ciężarnych strach i trwogę. Skąd takie traumatyczne skojarzenia z porodem? Przecież znane są opowieści, kiedy to nasze prababki, pracowały do ostatnich chwil przed rozwiązaniem. W zaciszu domowym na świat wydawały dziecko i po krótkim odpoczynku 
z nowonarodzonym potomkiem w ramionach pracowały dalej. Ciąża dla tych kobiet nie była rodzajem choroby, a poród był naturalnym wydarzeniem rodzinnym. Zmiana podejścia do porodu nastąpiła 
w latach 60-tych XX w. wraz z administracyjnym nakazem przeniesienia porodu z zacisza domowego do sal szpitalnych. Masowo likwidowano też przyjazne kobietom, prowadzone przez położne izby porodowe. Do dziś wielu lekarzy uważa, że rozwój medycyny i przejęcie kontroli nad porodem przez personel medyczny, zmniejszyło umieralność noworodków. Badania wskazują jednak, że spadek umieralności okołoporodowej tkwi w poprawie warunków bytowych, zdrowszemu odżywianiu się przez matki ciężarne, planowaniu rodziny 
i antybiotykom.(1)

Nadmierna medykalizacja porodów

Medykalizacja porodów ograniczyła rolę kobiety do biernego uczestnictwa 
w nim. Według Mardsena Wagnera, konsultanta WHO ds. położnictwa i opieki nad matką 
i dzieckiem, zmedykalizowany poród to taki, w którym kobieta rodząca przebywa w obcym dla siebie środowisku, które nie bierze pod uwagę jej potrzeb, uwarunkowań kulturowych
 i rodzinnych. Personel traktuje poród w sposób mechaniczny, zakładając niekompetencję kobiet i niemożność decydowania o przebiegu porodu i kontaktu z dzieckiem. Tempo porodu dostosowane jest do lekarza prowadzącego i położnej. Interwencje medyczne, takie jak podanie oksytocyny, która przyśpiesza akcję porodową, (50% porodów w Polsce), nacięcie krocza 
( 80% porodów w Polsce), przebicie pęcherza płodowego (26% porodów w Polsce), czy też różnego rodzaju znieczulenia przeprowadzane są rutynowo. Jednak największym błędem, jaki popełniano, było zabieranie dziecka od matki, aby wykonać rutynowe badania.(2)


Rozwój psychologii prenatalnej i liczne badania w tej dziedzinie zmieniają nastawienie środowiska medycznego do porodu. Wpływ na taką pozytywną zmianę mają również w coraz większym stopniu młodzi rodzice. Domagają się czynnego uczestnictwa w porodzie, które dla wcześniejszych pokoleń rodziców było niemożliwe. W Polsce pierwszym orędownikiem humanizacji porodów był łódzki położnik prof. Włodzimierz Fijałkowski. To właśnie prof. Fijałkowski założył pierwszą szkołę rodzenia w naszym kraju. Uważał, że utworzenie szkół rodzenia jest rekompensatą, którą medycyna płaci za wcześniejsze błędy. Istotnym elementem przygotowującym młodych rodziców do świadomego rodzicielstwa jest wspólne uczestnictwo partnerów w zajęciach szkoły rodzenia.
Pierwsze wzmianki o szkołach rodzenia pochodzą ze starożytnych Chin, gdzie kobiety przygotowywały się do porodu i uczyły się komunikacji z dzieckiem w okresie prenatalnym.(3)

Co czuje dziecko podczas porodu?

Zwolennicy humanizacji porodów podkreślają, że traumatyczny poród dla matki jest tak samo źle odbierany przez dziecko. Dlatego też, tak istotne jest przygotowywanie i wspieranie młodych rodziców do porodu bez przemocy.(4)
Francuski położnik Frederic Leboyer w książce Narodziny bez przemocy opisuje przeżycia dziecka podczas porodu. Dziecko cierpi, odczuwa ból i strach. Poziom adrenaliny, jaki występuje u niego podczas narodzin, można porównać do poziomu adrenaliny przy zawale serca. Dziecko odczuwa każdy skurcz macicy, który przez chwilę blokuje do niego dopływ tlenu.(5) Rutynowe podejście do porodu przez personel medyczny, brak bliskiej osoby, która wesprze w trudnych chwilach kobietę i zupełne niezrozumienie potrzeb jej i dziecka są niewybaczalnym błędem, popełnianym przez personel. Jest to działanie wbrew wiedzy i współczesnym osiągnięciom medycznym w tej dziedzinie.

Dziecko przez 9 miesięcy przebywa w ciemnościach, gdzie jest mu ciepło 
i bezpiecznie. Dźwięki docierające do niego są przytłumione, słyszy bicie serca swojej mamy, nie jest mu obojętne, w jakich warunkach przychodzi na świat. W sali szpitalnej, gdzie nie stwarza się warunków do porodu naturalnego, dziecko nie rodzi się - jest wyciągane z ciała mamy. Słyszy głośne obce rozmowy, ostre światło razi go w oczy, jest mu zimno i nie słyszy dźwięku, z którym dorastał przez 9 miesięcy - bicia serca mamy. Jest kąpany pod silnym strumieniem wody z kranu, ważony i badany, wszystkie te czynności przynoszą dziecku strach i cierpienie, więc broni się i protestuje w sposób, jaki tylko potrafi - krzyczy.(6)
Na szczęście dla coraz większego grona lekarzy położników, a przede wszystkim dla położnych, których pomoc przy porodzie jest najważniejsza, istotne jest, aby kobieta rodziła w środowisku jak najbardziej przyjaznym dla niej i jej dziecka. Dlatego też coraz powszechniejsze w szpitalach stają się porody rodzinne. Powstają też domy narodzin. Wiele kobiet, u których nie ma żadnych przeciwwskazań, decyduje się na poród w domu pod opieką doświadczonej położnej.

Poród bez przemocy

Psycholodzy prenatalni uważają, że zdrowe dziecko jest w pełni świadome podczas narodzin. Dlatego też, należy stworzyć mu jak najlepsze warunki spotkania ze światem zewnętrznym - przyciemnione światło, znane mu głosy rodziców, rozmowy powinny być ciche i przytłumione. Rodzice, którzy maja doświadczenie w komunikowaniu się 
z dzieckiem podczas okresu prenatalnego, nie mają problemu z komunikacją podczas porodu. Zachęcają dziecko, czułymi słowami do przyjścia na świat. Kiedy dziecko się urodzi, nie wolno zabierać go od matki, te pierwsze chwile bezpośredniego kontaktu z rodzicami są dla niego i rodziców ważnym elementem w budowaniu bezpośrednich więzi. Noworodek jest bardzo wrażliwy na dotyk, poprzez który rodzice mogą wyrażać swoją miłość. Tuż po porodzie dziecko powinno być ułożone na brzuchu matki.  Kontakt z jej ciałem i odgłos bicia jej serca minimalizują stres porodu. Zaspokajają również jego naturalne potrzeby, a przede zapewniają poczucie bezpieczeństwa. 
Pępowina powinna być odcięta dopiero w momencie ustania jej tętnienia, gdyż jest to dodatkowe źródło dostarczanego tlenu i składników odżywczych. Wielu ojców decyduje się na własnoręczne przecięcie pępowiny. To symboliczny moment przejęcia współodpowiedzialności za dziecko.
Odruch ssania jest najlepiej wykształconym zmysłem u noworodków, dziecko powinno być dostawione do piersi matki krótko po porodzie. Ma to duże znaczenie dla dziecka - pierwsze mleko (siara) jest wzmacniającym odporność dziecka, odżywczym "zastrzykiem". U młodej mamy natomiast uruchamia całą lawinę hormonów, odpowiedzialną m.in laktację czy dobre samopoczucie i nawiązanie bliskiej więzi z dzieckiem. 

Badania dowodzą również, że zdrowe dzieci urodzone w sprzyjających im warunkach często w ogóle nie krzyczą. (7) Warto więc zadbać, aby pierwsze chwile naszego dziecka były miłym wspomnieniem.

A co jeżeli się nie uda?

Czasami zdarzają się trudności, które stają na przeszkodzie pierwszego bliskiego kontaktu matki z dzieckiem.  Te trudne chwile często powodują u matki lęk, czy nawet depresję. Warto jednak pamiętać, że te okołoporodowe trudności nie są przeszkodą w budowaniu więzi z dzieckiem w dalszej perspektywie. Choć często pierwsze wspólne dni czy tygodnie nie należą do najłatwiejszych. Młoda mama ma prawo do trudnych emocji, zwłaszcza, jeśli poród nie należał do idealnych. Dobrze wtedy poprosić o wsparcie kogoś z bliskich, poszukać pomocnej osoby wśród personelu medycznego.  I zapewnić dziecku naszą czułą obecność tak szybko, jak to tylko możliwe.

Iwona Kustra

 

PRZYPISY
1 http://www.kobieta.gazeta.pl/rodzicpoludzku/ [ dostęp- 19-02-2009r.]
2 http://www.erodzina.com/ [ dostęp- 19-02-2009 r.]
3 Rodzicielstwo- wybrane zagadnienia kontekstów edukacyjnych pod red. Danuta Opozda ,KUL, Lublin 2007r. Dorota Kornas- Biela, str. 246
4 Ibidem str.248
5 Irena Chołuj, Urodzić razem i naturalnie, Książki- źródła życia, Mszczonów 2008r. str.78-81
6 http://www.rodzina.szczecin.pl/narodziny/leboyer.html[dostęp-20-02-2008]
7 Irena Chołuj, Urodzić razem i naturalnie, Książki- źródła życia, Mszczonów 2008r. str. 82-84