Mama radzi mamie

W tym dziale zamieszczamy Wasze listy. Znaleźliście dobry sposób na usypianie dziecka?  Wiecie jak stawiać granice? Macierzyństwo i  ojcostwo to dla Was czas pełen wspaniałych przygód? Podzielcie się swoim doświadczeniem Rodzicielstwa Bliskości. Może z Waszych rad skorzystają również inni rodzice!

Piszcie do nas na adres porady@przytulmniemamo.net

Oto kilka ciekawych tricków, stosowanych przez nasze czytelniczki:

Uspokajanie dziecka

Delikatnie poklepuję syna po pupie to szybciej się uspokaja - to takie poklepywanie jak po ramieniu dorosłego. Malucka

Jako noworodek czasami syn zanosił się "bezprzyczynowym" płaczem. Zwykle problem rozwiązywało zdjęcie skarpetek. Martyna

Usypianie

Jeśli mamy problem z "normalnym" zaśnięciem to włączamy komputer, you tube i queen, sofę, sido, guns&roses, i tańczymy z maluchem na rękach "przodem do świata" - działa prawie bez pudła. W chwilach krytycznych pakujemy się do samochodu - to szczególnie dobry pomysł na wieczór po upalnym dniu, oczywiście niezbyt szybka jazda przy otwartych oknach. Upał zmuszał do różnych rozwiązań - gdy w domu jest nieznośnie gorąco, można spróbować spania na odpowiednio zabezpieczonym balkonie. W niemowlęctwie dobrym usypiaczem był dźwięk odkurzacza lub suszarki do włosów. Martyna

W pierwszych miesiącach życia Ysia bardzo uspokajało tańczenie do "Livi'n on the edge" Aerosmith... Zupełnie nie wiem dlaczego:) Mama Ysia

 Zabawa zawsze i wszędzie

Zbieram puste opakowania po żelach pod prysznic lub napojach i wrzucam tam drobiazgi - guziki, ryż, kamyki - powstają ciekawe i różnorodne grzechotki.

Buduję dla malucha piramidy z papieru toaletowego, fajne konstrukcje można też zrobić z pustych rolek, także po ręcznikach papierowych.

Zakrętki od słoiczków maluch użytkuję jako gryzaczki, puszczam też nimi bączki.

Dla półtorarocznego dziecka zawiesiłam na ścianie - za pomocą papierowej taśmy, która nie zniszczy ściany - duży kalendarz plakatowy. Powstała tablica do bazgrania! Tą sama taśmą można do niej doklejać kartki papieru i wtedy czysta powierzchnia na nowe rysunki nigdy się nie kończy. Jeśli możecie trochę zniszczyć ściany to pineskami lub małymi gwoździkami można przybić do tablicy tasiemki z przywiązanymi pisakami. Dzięki temu nie zginą, a jeśli dobrze wymierzycie długość wstążek to i ściana wokół zostanie uchroniona przed pomazaniem. Marma-igi-tata

Maluch zaczął się nam dobierać notorycznie do szafki z mąka, cukrem itp. blokada została złamana, a ja zaczęłam się irytować. Oświeciło mnie spojrzenie na stolnicę, która szybko wylądowała na kuchennym stole, na nią wysypałam mąkę, kukurydzę i makaron, obok postawiłam puste kubeczki, do których syn wrzucał ziarenka i kubeczek z wodą wylewana później na mąkę. Igi nie lubi jak ma poklejone, brudne ręce, ale zajęło go to na dłuższy czas i trochę odstąpił od problemowej szafki. używamy stolnicy, bo nie mamy wysokiego krzesła dziecięcego z blatem, ale on też się świetnie nada do takiej zabawy, szczególnie jeśli blacik jest wklęsły. Polecam tez użycie fartuszka - maluch czuje się wyjątkowo i jest małym kucharzem. A może macie tez kucharska czapkę? Marma-igi-tata

Ostatnio odkryłam fajny sposób na sprzątanie: dzieci losują z talii kart po jednej i mają sprzątnąć tyle zabawek, jaką liczbę wylosowali - dawno nie miałam tak wysprzątanego mieszkania
Wczoraj dla urozmaicenia dołożyłam damy i króle - jedne to były nagrody (np. kawałki herbatnika) a drugie specjalne zadania. Inka3

Bezpieczeństwo przede wszystkim

Kable i gniazdka zasłaniam np pudełkiem, przestawiłam dziś meble aby się kable nie rzucały w oczy, większą część udało mi się przenieść na stół z komputerem. W ten sposób kable, które wcześniej były wpięte w kilku miejscach znajdują się w jednym - dodałam listwę zasilającą na stół. Teraz tylko jednego miejsca z kablami muszę bronić a raczej zastawiać aby maluch nie mógł tam dojść.

Zamiast kupować bramkę ograniczającą dostęp do kuchni, zastawiam drzwi dużą walizką wypełnioną jego za małymi ubrankami.

Moje najnowsze odkrycie to znaki migowe.Odkąd znamy znaki "gorący", "brudny", "niebezpieczny", "zepsuty" - mojemu dziecku wystarcza "rozmowa" o piekarniku, w którym się coś piecze; o kablach, w których uwielbiał gmerać; o kawie na stoliku czy rozmaitych bibelotach lub naczyniach.
Mnie udało się tego dokonac w 15 miesiącu Ignasiowego życia, choć pewnie udałoby się znacznie wczesniej, gdybym na to wpadła ... Kerstin200

Sposób na niejadka

Nielubiane kaszki na śniadanie po kilku dniach zamieniliśmy na zwierzątka lub pojazdy zrobione z kanapek - nawet małe dzieci dają sobie z nimi radę. Martyna

Współpraca

Na takie mniej więcej dwulatki świetnie działa danie wyboru dziecku, np. gdzie dać Ci syropek: do buzi, czy do nosa - Julek wolał dostać syropek do buzi.
Albo inny przykład: spodnie założyć Ci na nogi, czy na głowę? wybrał głowę, więc mu założłam i było kupę śmiechu, po chwili zdjął je z głowy i już bez problemu pozwolił sobie założyć je na właściwe miejsce. kuneg

 Pieluszki i trening czystości

Synek nosi pieluszki wielorazowe ale nie lubi ich zakładać - natomiast głaskać i owszem Mamy kilka z pula minkee, więc jak zakładam mu pieluchę to mówię, że jest milusia - on ją głaszcze i sprawdza, że tak jest i pozwala sobie założyć. Natomiast jak ze zwykłego pula - to mówię to samo ale daję to pogłaskania środek i też można ubierać.

Zmiana pieluszki - w chwilach gdy był z tym problem pomagało wkładanie sobie czegoś do ust np grzechotki, córka zajmowała się zabawą w wyciąganie i wkładnie przedmiotu z powrotem a ja miałam czas na spokojną zmianę pieluchy.

Mateusz nie lubił przerywać zabawy na siusianie, jak widziałam, że już tańczy polkę wśród zabawek, wołałam:
- Mateusz, idziemy siku?
- nieee
- Mateusz, tylko dwie kropelki!
- nieeeee, jedną!!
- ok!
- psiiiiiiiiiiii..........

 Mycie pierwszych ząbków

Mycie zębów przestało być problemem, od kiedy co parę dni zmieniam szczoteczki - mamy taką na palec, na rączce z gumowymi wypustkami oraz z włoskami. Jak sie jedna nudzi - zmieniamy na inny rodzaj.

Zęby myjemy rodzinnie. Procedura wygląda następująco -  mąż trzyma córkę na rękach przed lustrem, ja rozdaję każdemu po szczoteczce. Tata dostaje swoją, Patryśka moją a ja mam szczoteczkę Młodej. Myjemy - tata swoje zęby, Pati myje zęby mamie a ja myję zęby Młodej. Czasem Pati myje zęby tacie no i oczywiście wszyscy podziwiamy rezultaty w lustrze - bez płaczu i krzyku. Dorota

Rada dla rodziców starszych dzieci -np. dwuletnich:

Wprowadzić elementy ulubionej bajki do mycia zębów, np. dla mlodego (mlodej) fana (fanki) "aut" disneya proponuję: "oooo widzę, ze sie Zygzak zahaczył na czwórce, Złomek musi mu pomóóóc" i tutaj intensywne szorowanie.I dalej "aaaaaa, ratunkuuuu, Sallly wpadla w błoto!!! musimy jej pomóóóc" i dalej szorujemy...

Syn poza autami jest miłośnikiem jazdy windą, także podczas mycia zebow wizualizuję mu, że jedzie po kolejnych pietrach i myje tam podogę. Mozna tez udawac, ze szczoteczka to straz pozarna i gasi pozar na kolejnych zebach. Na zakonczenie zawsze proponuję Maksowi, żeby sam umył ząbki (po uprzednim gruntownym umyciu przeze mnie) i daję mu lusterko, żeby mógł popatrzeć i być dumny ze swojej samodzielności. Tulipowna

 Często stosowaliśmy historyjki zębowe np. o królowej bakterii, która chowa się z zębami, a my ścigamy ją szczoteczką. Chowała się także za kioskiem, straganem i budką telefoniczną - a to wszystko zmieściło się w Ysiowej buzi- i wyobraźni...
Od dwóch tygodni mamy nowy hit zębowy... Przed każdym myciem Młody wybiera jakiś instrument muzyczny, a ja szorując zęby ( udaję ten instrument i wygrywam melodyjkę - np smyczkiem po skrzypcach... Jeżeli szoruję powoli i koliście, to melodia musi być odpowiednio wolniejsza. Mama Ysia

Kąpiel i mycie włosów

Do kąpieli dla córki daję miskę i kubeczki plastikowe. Ma zabawę w przelewanie wody. O wiele gorzej jest z myciem włosów. Prysznic w ogóle odpada bo się mała boi. Mydle na siedząco, a płuczemy na leżąco. Gdy było bardzo źle pomógł mały krasnalek (zabaweczka z włoskami), który mył włosy razem z córką. Kiedy młoda denerwuje się przy kładzeniu do płukania pomaga często opowiadanie jej jakiejś historii z dnia, np. "A pamiętasz jak dziś przyszła do nas ciocia...". Wtedy mała podejmuje opowieść i już można spokojnie wypłukać włosy. Kiedyś pomogła też rozmowa w stylu: "Boisz się płukania włosów" "Tak" "Nie lubisz tego zanurzania, a kiedy woda dostaje Ci się do oczek to wtedy pieką?" "Tak" "Jeśli chcesz to możesz trochę popłakać, gdy będę Ci płukać" "Dobrze". Mała rzeczywiście trochę popłakała, ale była spokojniejsza i później bardzo dumna z siebie.
Jeszcze jeden motywator to był szampon o zapachu mandarynki i nasze zachwyty po umyciu, jak te włoski pięknie pachną :) Elvis06

Nasz syn w kąpieli zawsze bardzo chętnie oblewał sobie głowę, co było niezwykłym ułatwieniem przy jej myciu - ostatnio się to jednak zmieniło. W ogóle nie bardzo chce się moczyć. widzę jednak, że działają na niego wspólne kąpiele z nami, czyli przykład z góry, razem oblewamy się prysznicem po głowach, mydlimy i znów jest ok. Mama-igi-tata

 

Przeczytajcie także koniecznie dział Nasze historie...