Jak nauczyć córkę zasypiania bez piersi

Jestem mamą dziewięciomiesięcznej Majeczki. Karmię córeczkę piersią, a mała nie zna butelki. Kiedy była młodsza używała smoczka uspokajacza - najczęściej do zasypiania. Około miesiąc temu, ku mojej radości, odrzuciła go, ale pojawił się problem z zasypianiem.

Maja usypia tylko ssąc moją pierś, po prostu nie potrafi zasnąć bez niej. Jest to problem, kiedy nie mogę podać jej piersi np. w samochodzie czy na spacerze. Mała męczy się, jest bardzo senna, ale nie potrafi usnąć. Wyjątkiem jest chusta, ale i tak budzi się przy przekładaniu do łóżeczka. Do tego pojawiło się u mnie silne zapalenie brodawki, prawdopodobnie przez ciągłe podrażnianie jej ząbkami. Serdecznie proszę o poradę, jak pomóc córeczce zasypiać bez piersi, bo metody typu „zostaw dziecko w łóżeczku, po dwóch godzinach płaczu samo uśnie”, przerażają mnie.
 

Oczywiście, metoda „na wypłakanie” nie wchodzi w grę - jest zbyt okrutna. Na pewno istnieje jednak sposób, by potrzeby córeczki były zaspokojone inaczej niż kosztem Pani bólu i frustracji - trzeba tylko uważnie przyjrzeć się zachowaniu córeczki i znaleźć przyczynę tego, co obecnie się dzieje.

Jeśli dziecko tak bardzo domaga się piersi, to znaczy, że bardzo jej potrzebuje. Być może przechodzi właśnie tzw. skok rozwojowy i potrzebuje jeszcze intensywniejszej bliskości mamy, by budować swoje poczucie bezpieczeństwa. Być może też - i jest to bardzo prawdopodobne - Maja boleśnie ząbkuje i ssanie pozwala jej ukoić ból dziąseł. Jeśli dotąd ssała smoczek, a teraz go nie chce, oznacza prawdopodobnie, iż podrażniał on w jakiś sposób dziąsła.

Proszę w miarę możliwości nie odmawiać córeczce piersi. Rozumiem radość, że Majeczka odrzuciła smoczek, ale… maleństwo nadal ma silną potrzebę ssania. Ssanie uspokaja ją, odpręża i jest najszybszym sposobem na znalezienie ukojenia. Można spróbować zaspokoić tę potrzebę w inny sposób. Być może będzie to oznaczało powrót do smoczka - można zaproponować córce kilka różnych modeli, być może któryś przypadnie jej do gustu. Można też spróbować „podsunąć” jej do ssania róg kocyka lub miękki gryzak czy inną zabawkę. Niewykluczone także, że po miesięcznej przerwie Maja zechce powrócić do swojego starego smoczka.

Zdaję sobie sprawę, że jest to swego rodzaju „krok do tyłu” (pożegnanie ze smoczkiem można rozumieć jako pewien rozwojowy sukces), ale zaspokojenie potrzeby ssania jest bardzo ważne. Być może też – i tego właśnie życzę - sytuacja wkrótce rozwiąże się sama, gdyż wzmożona potrzeba ssania związana jest z wyrzynającymi się ząbkami.

Anna Dembińska