Kiedy rodzi się miłość do dziecka?

Dość długo staraliśmy się o dziecko i w końcu się udało! Jestem w upragnionej ciąży, termin porodu zbliża się wielkimi krokami a z każdym dniem mnie dopada coraz więcej wątpliwości. Cieszę się, że na świat przyjdzie nasze dziecko, ale jednocześnie boję się tego momentu. Nie czuję przypływu uczuć macierzyńskich i mam obawy, czy biorąc po porodzie dziecko w ramiona od razu poczuję tę słynną więź matka-dziecko...

Każda mama w czasie ciąży tworzy pewne oczekiwania względem swojego nienarodzonego jeszcze dziecka. Często niestety rzeczywistość okazuje się mniej idealna niż snute fantazje. Normalne jest także, że serce matki nie zawsze przepełnione jest miłością do nowo narodzonego dziecka. Emocje zwątpienia i niepewności mogą być zwielokrotnione zwłaszcza gdy poród był szczególnie trudny i bolesny. Młoda matka miewa poczucie winy, gdy dziecko wydaje jej się obce a nastrój, który odczuwa ma niewiele wspólnego z oczekiwaną euforią.

Na rozwój macierzyńskiej miłości wpływają także nieszkodliwe i szybko mijające wahania hormonalne, powodujące tzw. baby blues a także groźniejsza w skutkach depresja poporodowa, która na szczęście rzadko występuje. Nad miłością do dziecka można pracować. Rodzicom, którzy boją się braku miłości, sugerowane jest częste noszenie, przytulanie, całowanie i patrzenie w oczy swojemu dziecku. Mechanizm przywiązania stworzyła natura, ale można mu odrobinę pomóc będąc blisko dziecka nie tylko wtedy, gdy ono tego potrzebuje, ale także w tych chwilach, które dla rodziców są ważne i potrzebne do budowania relacji. Miłość macierzyńska zawiera w sobie wszystkie uczucia: strach przed tym, co nowe, wątpliwości i lęki przed trudnościami i ewoluuje z każdym dniem, bo rodzice i dziecko uczą się siebie nawzajem.

Maria Staszczuk-Krystew


Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)
Przepisz kod z obrazka:
Twoje imię:
Komentarz:
 
Wasze komentarze:
paula - 13.10.2010 13:12:38
To chyba naturalne w momencie kiedy jeszcze dziecka nie ma świecie. Potem wszystko się zmienia. Później okazuje się, że życie by się oddało dla ukochanego maleństwa. Czytałam ostatnio książkę, która jest przepięknym świadectwem miłości rodzicielskiej, to "opowieść ojca" Ruperta Isaacsona, którego syn ma autyzm.
dag31 - 15.06.2011 22:23:38
Miłość przychodzi z czasem... najpierw mogą być jakieś dziwne myśli, brak sił i przyzwyczajanie się do tego, co teraz będzie.Czyli innego życia. U mnie była nawet depresja. Ciężkie początki. I równo z tym, pojawia się uczucie odpowiedzialności, którą ma się na sobie. A Miłość przychodzi za chwilę, ale z taką siłą, że oczy gotowa będziesz wydrapać za swoje dziecko. Poczujesz to, kiedy nie będziesz mogła odejść od łóżeczka...:)...dziecko staje się jak najsilniejszy narkotyk, bez którego nie da się już żyć :)Dla własnego dobra ja powinnam mieć drugie dziecko, bo jesli stałoby się coś temu jedynemu, które mam, to wiem, że albo wylądowałabym na lekach w jakimś zamkniętym zakładzie, albo umarłabym od środka. Dziecko to największa miłość i już nigdy nie kończący się o nie strach