Rodzicielstwo Bliskości dla wnikliwych

Z tego artykułu dowiesz się:

  •  jakie są naukowe podstawy Rodzicielstwa Bliskości
  •  jaki wpływ na dziecko mają popularne metody wychowawcze (m.in nauka samodzielnego zasypiania przez wypłakiwanie lub metodą "przytul-odłóż")
  •  jakie są korzyści Rodzicielstwa Bliskości

 

Bliskość jako niezbędny element rozwoju

Dziecko już od pierwszych chwil na tym świecie daje znać nam - rodzicom o tym jak się czuje.

Jednym z odruchów dziecka jest jego krzyk. Występuje on wtedy kiedy jest głodne, złe lub jest reakcją na ból. Rodzice, a w szczególności matka, bardzo szybko uczą się rozróżniania krzyku i odpowiedniej na niego reakcji. Badania dowodzą, że (…) już od 5 tygodnia życia, stymulacja pochodząca od ludzi, znacznie skuteczniej hamuje krzyk, niż bodźce fizyczne (…)[1]
Według Erny Furman niemowlęctwo to jedyny okres, w którym relacje między rodzicami a dzieckiem opierają się wyłącznie na (…) ciągłym, empatycznym spełnianiem jego cielesnych i emocjonalnych potrzeb (…).(2)Jest to niezbędne do fizycznego i psychicznego przetrwania dziecka. Według autorki, dziecko, którego potrzeby emocjonalne nie są zaspokajane przez tę samą opiekującą się nim osobę, może umrzeć przed 1 rokiem życia. Badania przeprowadzane w instytucjach, w których była nieskazitelna czystość, dzieci miały zapewnioną wysokiej jakości żywność, lecz ze względu na pracujący na zmiany personel, który miał pod opieką bardzo dużą ilość dzieci, nie miały możliwości ustanowienia relacji ze stałą opiekunką. Personel był w stanie zapewnić dzieciom tylko najbardziej podstawowe fizyczne potrzeby. W instytucji tej umierały zdrowe niemowlęta. Jak się okazuje, miłość i więź, która tworzy się podczas stałego kontaktu z opiekunem w pierwszym roku życia, jest nieodzownym składnikiem rozwoju dziecka.[2]

 

Wpływ popularnych metod wychowawczych na rozwój dziecka

Wszyscy wymienieni powyżej autorzy, zgodnie uważają że pierwsze miesiące są najbardziej znaczącą częścią życia dziecka poza łonem matki. Na podstawie tego, z czym się wtedy spotyka, dziecko poznaje naturę życia. Dlatego tak ważne jest zachowanie wówczas bliskiego związku między rodzicami a dzieckiem i właściwe reagowanie na jego sygnały. Jednak mimo wielu publikacji na temat pielęgnacji i wychowania, jeszcze do niedawna, głównym autorytetem w tej kwestii była medycyna a nie intuicja rodziców? Za mądrych uważani byli rodzice, którzy nie reagowali na płacz dziecka, karmili je o ściśle określonych porach i byli powściągliwi w uczuciach. Rodzice, którzy niezbyt chętnie stosowali takie zalecenia uznawani byli za rozpieszczających swoje potomstwo. Niestety i dzisiaj często spotykane są metody wychowawcze, zalecające samotne wypłakiwanie się dziecka. Jest to niewybaczalny błąd, współczesna nauka dowodzi, że takie zachowanie jest szkodliwe dla dziecka i jego rozwoju. Dzięki rozwojowi neuronauki i wielu badaniom dokładnie wiadomo, jaki wpływ na mózg dziecka, a co za tym idzie na jego rozwój emocjonalny, mają różne metody wychowawcze.
Szerzej tę kwestię opisuje w swojej książce, Margot Suterland, która wyjaśnia, jak funkcjonuje mózg noworodka, zaczynając od przypomnienia teorii ewolucji mózgu. Pierwsze na Ziemi powstały gady, potem ssaki i ludzie. Otrzymaliśmy trzy połączone ze sobą mózgi, z których każdy pełni określoną funkcję. (...) Nasze mózgi składają się ze znajdującego się w centrum mózgu gadziego, niższego mózgu ssaków oraz - będącego szczytowym osiągnięciem ewolucji - wyższego mózgu ludzkiego(...)[3] Jeśli te trzy części mózgu współpracują ze sobą, w połączeniu z aktywacją pozytywnych stanów emocjonalnych, to budzą w ludziach to co najlepsze, jeśli dominuje jedna z nich, doprowadza to często do zachowania powodującego cierpienie danej osoby lub otoczenia.

Rys.1. Przekrój mózgu ludzkiego

Najistotniejsze jest to, że odpowiednie wychowanie zadecyduje jak mózg racjonalny, ssaków i gadzi będą wpływały na emocje dziecka przez dłuższy czas. Rozwijający się mózg noworodka, jest bardzo podatny na kształtowanie się relacji między nim a rodzicami. Jego mózg w chwili narodzin ma 200 miliardów komórek mózgowych, które nie wytworzyły między sobą połączeń w wyżej strukturze mózgu. Połączenia te, w dużym stopniu są odpowiedzialne za inteligencję emocjonalną i społeczną, na którą olbrzymi wpływ, poprzez odpowiednie wychowanie, mogą mieć rodzice dziecka.
 

Krzyk jako ważna forma komunikacji

Badania dowodzą, że wszystkie interakcje dziecka z rodzicami,  mają wpływ na kształtowanie się połączeń między komórkami w wyższych ośrodkach mózgu. Dlatego też rodzice, którzy pragną, aby ich maleństwo w przyszłości rozkwitało, radziło sobie ze stresem i złością, umiało tworzyć dobre związki - muszą pamiętać, jak ważna jest więź z dzieckiem budowana w pierwszych miesiącach jego życia, czyli wychowanie oparte na Rodzicielstwie Bliskości. Istotne jest zatem umiejętne słuchanie i reagowanie na sygnały wysyłane przez dziecko, zabawa z nim i obecność rodziców zawsze wtedy, kiedy ono tego potrzebuje.

Przez pierwszych kilka miesięcy życia dziecka, ze względu na niewykształcony jeszcze mózg racjonalny, kierują nim niższe ośrodki mózgowe, przejawiające się często napadami złości, rozpaczy i krzyku. Nie są to, jak uważają niektórzy, oznaki tego, ze dziecko jest niegrzeczne. Dzieje się tak z powodu niedojrzałości mózgu niemowlęcia. Nierozwinięte wyższe ośrodki mózgu, nie są w stanie uspokoić emocji dziecka. Najstarsze systemy emocjonalne, zlokalizowane w niższych ośrodkach mózgowych to (…) złość, strach, stres spowodowany rozłąką, ciekawość eksploracyjna, opieka, zabawa. Wiedza na temat tych systemów ma kluczowe znaczenie dla dobrych metod wychowawczych(…) [3]
Bardzo ważne jest zrozumienie przez rodziców, że niemowlę nie krzyczy by manipulować rodzicami lub w ramach ćwiczenia płuc, jak często uważano. Krzyk jest objawem niedojrzałości mózgu racjonalnego. Badania przeprowadzane na zwierzętach wykazały, że szczenię zabrane od matki w ciągu piętnastu minut może zapłakać 700 razy! Jest to forma zakomunikowania bolesnej rozłąki. [3]

Dziecko krzyczy, bo woła o pomoc, potrzebuje naszej bliskości i ukojenia, aby się uspokoić.

Według Margot Sunderland jednym z błędów przeszłości było przekonanie, że rozwijający się mózg niemowlęcia, może znieść każdego rodzaju stres. Ostatnie badania w tej dziedzinie wykazały, że rozwijający się mózg dziecka jest bardzo podatny na stres, związany z powszechnie stosowanymi metodami wychowawczymi. Pozwalanie dziecku na samotne wypłakiwanie się w pokoju lub trening samodzielnego zasypiania mogą zaburzać system reagowania na stres i często doprowadzać do obumierania komórek w pewnych strukturach mózgowych niemowlęcia. Co prawda nie można uchronić dziecka przed wszystkimi cierpieniami, lecz można mieć wpływ na to, jak dziecko na nie zareaguje.

 

Korzyści wynikające ze stosowania Rodzicielstwa Bliskości

Wychowanie oparte na silnej więzi z rodzicami, może wpłynąć na jakość życia w taki sposób, by w mózgu wykształciły się silne ośrodki regulujące stres i przeciwdziałające powstawaniu lęku. Miedzy 6 a 8 miesiącem życia u dziecka odzywa się lęk przed separacją. Okrucieństwem ze strony rodziców jest odganianie dziecka lub zamykanie go w kojcu. Dziecku w tym okresie jego życia, nie da się jeszcze wytłumaczyć, że mama nie zniknęła na zawsze, kiedy nie ma jej w zasięgu jego wzroku. Raczkującemu dziecku należy pozwolić iść za rodzicem nawet do toalety, dopóki nie przyzwyczai się, że mama wychodząca do drugiego pokoju nie znika. Stres spowodowany rozłąką, powoduje niebezpieczny wzrost hormonów stresu w mózgu dziecka. Mogą one przyczynić się do nadmiernego wykształcenia systemu strachu, który może mieć wpływ na późniejsze życie dziecka poprzez fobie, obsesje lub lęki.[3]

Cierpienia spowodowane rozłąką aktywizują w mózgu te same obszary, które są odpowiedzialne za ból fizyczny.[3]
Jeżeli rodzice okazują czułość i miłość dziecku, biorą je na ręce, kiedy tego oczekuje, kołyszą w ramionach, powstaje wtedy silna więź, za sprawą której do mózgu dziecka uwalniane są naturalne opioidy i oksytocyna. Dzięki tym hormonom dziecko odczuwa jedność z rodzicami i ogromne zadowolenie [3]
Zdjęcie tomograficzne mózgu dziecka z rumuńskiego sierocińca (rys.2) ukazuje co się dzieje, jeśli dziecko ma zapewnione podstawowe fizyczne potrzeby, a pozbawione jest miłości, czułości i pocieszenia. Czarne plamy na zdjęciu to (…) nieaktywne rejony płatów skroniowych (…) brak aktywności płatów skroniowych może prowadzić do ubogiej inteligencji społecznej i emocjonalnej(…)[3]

Drugie zdjęcie ( rys.3) przedstawia tomografie mózgu dziecka, wychowywanego z miłością i czułością. W odróżnieniu od zdjęcia mózgu nr.2, na tym nie widać, aż tak wiele czarnych obszarów, co świadczy o tym iż płaty skroniowe są w pełni aktywne.[3]

                           

                                                              

Rys.2 Tomografia mózgu dziecka z sierocińca                                 Rys.3 Tomografia mózgu dziecka wychowywanego w rodzinie

Margot Sunderland uważa, ze ważnym czynnikiem w nawiązaniu więzi, mimo wielu przeciwników, jest spanie wspólnie z dzieckiem. Badania naukowe udowadniają, że jest to inwestycja w emocjonalne i fizyczne zdrowie dziecka. Nawiązanie więzi podlega wpływom zarówno w dzień jak i w nocy, a kontakt z matką jest genetycznie zaprogramowany. Kiedy noworodka ułoży się tuż po urodzeniu na piersi matki, a dziecku jest zimno, temperatura jej ciała automatycznie wzrasta o 2 stopnie Celsjusza. Jeśli jest mu za ciepło, temperatura ciała matki spada o 1 stopień Celsjusza. Jest to tak zwana synchronia termiczna15 Badania dowiodły również, że śpiąc obok dziecka pomaga mu się w regulacji oddechu. Stymulacja wynikająca ze wspólnego spania z dzieckiem pozwala mu oddychać regularnie, powoduje wydzielanie oksytocyny, która pobudza układ odpornościowy dziecka. Dzieci śpiące wspólnie z rodzicami, są mniej podatne na choroby do 6 miesiąca życia.[3]


Nie ma nieomylnych rodziców, nie są oni magikami, którzy są w stanie zagwarantować szczęście w dorosłym życiu dziecka, ani uchronić je przed wszystkimi cierpieniami. Są jednak mądrzy rodzice, którzy poprzez odpowiednie wychowanie, mogą wpływać na wykształcenie się odpowiednich systemów w mózgu dziecka, które są kluczem do szczęśliwego życia.

 

Iwona Kustra


Bibliografia:

[1] Psychologiczne portrety człowieka pod redakcją Anny Izabeli Brzezińskiej, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2005r.

[2] Erna Furman, Jak wspierać dziecko w rozwoju, Jacek Santorski & Co Agencja Wydawnicza, Warszawa 2007

[3] Margot Sunderland Mądrzy rodzice Świat Książki, Warszawa 2008

zdjęcia pochodzą z publikacji Margot Sunderland Mądrzy rodzice Świat Książki, Warszawa 2008


Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)
Przepisz kod z obrazka:
Twoje imię:
Komentarz:
 
Wasze komentarze:
JaKaJa - 15.03.2011 14:19:45
Z tego, co mnie wiadomo, a czego dowiodły badania, mózg ludzki rozwija się przez całe życie. I to, co się dzieje w okresie niemowlęcym wcale nie musi mieć aż takiego wpływu na dalsze życie, jak sugeruje to artykuł. Ciągłe zaspokajanie potrzeb dziecka w momencie, kiedy ono ma na to ochotę, może dać dziecku poczucie bezpieczeństwa, ale.. może również doprowadzić do sytuacji, kiedy dziecko nie będzie potrafiło się odnaleźć w świecie, który nie jest idealny i nie spełnia naszych potrzeb od razu, bądź nie spełnia ich w ogóle. A to - w linii prostej - może doprowadzić na dalszym etapie rozwoju dziecka do dużego rozczarowania i .. paradoksalnie - wycofania się z życia. Znam rodziny, gdzie dziecko, któremu w okresie niemowlęcym, i nie tylko, zapewniano poczucie bezpieczeństwa i w zasadzie stosowano wszystkie zasady z rodzicielstwa bliskości, w dorosłym życiu nie potrafi stworzyć poprawnych relacji partnerskich, ma problem z zaufaniem komukolwiek poza najbliższymi i jest typem pesymistycznym, na co wg rzekomych badań powinny cierpieć tylko dzieci, które nie miały zapewnionych odpowiednich warunków emocjonalnych i fizycznych. I znam takie rodziny, gdzie dziecko było wychowywane wg standardów ganionych przez tą publikację, a posiada umiejętności, których teoretycznie posiadać nie powinno.
I znam wreszcie ludzi, którzy mając emocjonalne problemy bądź z nawiązaniem bliskich relacji, potrafili się ich pozbyć bezpowrotnie, a co wg tego artykułu w dorosłym jest niemożliwe.
Jak widać na życie człowieka ma wpływ coś więcej, niż tylko zaspokajanie jego potrzeb w życiu niemowlęcym. Dużą rolę odgrywa charakter, sposób w jaki rodzice radzą sobie z problemami, ich podejście do życia i wszystko to, czego taki Mały Człowieczek może się nauczyć poprzez obserwację. A świadoma obserwacja i nauka więzi pojawia się znacznie później niż w życiu niemowlęcym.

I jestem ciekawa jeszcze jednego - w jaki sposób zostały przeprowadzone badania, o których się w tym artykule wspomina, i kto je przeprowadzał, oraz jakie były ich założenia. Bo niestety interpretacja wyników nie jest procesem obiektywnym, jeśli jest założona jakaś wartość oczekiwana jeszcze przed rozpoczęciem badań.