Bliskość a uwikłanie

Czy można być zbyt bliskim dla własnego dziecka?

Pewien terapeuta opisał nam taką sytuację: „Kiedyś zwróciła się do mnie matka, która czuła, że jest zbyt bliska dla swego dziecka. Wyjaśniłem, że nie musimy używać określenia »bliski«. Bliskość jest jak miłość. Jak to możliwe, żeby była za duża? Czy można zbyt dobrze znać swoje dziecko? Matka nie może być »zbyt bliska« swojemu dziecku. Jeśli sytuacja staje się niezdrowa, nie znaczy to przecież, że matka zbyt mocno kocha albo za dobrze rozumie swoje dziecko. Problem leży zupełnie gdzie indziej: być może sama nie umie wyznaczać granic. Rozwiązanie nie polega na tym, żeby stać się mniej bliskim, czy zwiększyć dystans między sobą a dzieckiem. Trzeba lepiej o siebie zadbać i przyjąć do wiadomości, że dziecko nie potrzebuje idealnej mamy.”

Rodzicielstwo Bliskości będzie korzystne dla całej rodziny, gdy zostaną spełnione dwa warunki.

1. Dziecko potrzebuje dwojga związanych ze sobą rodziców.
2. Dziecko potrzebuje szczęśliwej, wypoczętej mamy.

 Żeby rodzice czuli się ze sobą związani, małżeństwo musi być satysfakcjonujące dla obojga. Jeśli rodzice jako para dobrze funkcjonują, dzieciom też będzie dobrze. Udzielaliśmy porad parom, których związki rozpadały się, bo ludzie ci tak dużo dawali swoim dzieciom, że zapominali dbać o siebie wzajemnie. Czasami matka coraz bardziej angażuje się w wychowanie dziecka, a ojciec się wycofuje, bo czuje, że żona nie poświęca mu uwagi.

Niezdrowe przywiązanie pojawia się, gdy opieka rodzicielska przestaje być sposobem na bliskość, a staje się narzędziem kontroli. Widać to najwyraźniej, gdy matka zaspokaja swoją własną potrzebę bliskości kosztem rozwoju dziecka. Najbardziej narażone na tego rodzaju problemy w bliskiej relacji są matki, które jako dzieci same miały niezdrowe więzi. Również matka, która doświadczyła tzw. zimnego chowu, z dużą dozą prawdopodobieństwa może kompensować te doświadczenia. Światło ostrzegawcze powinno zapalić się, kiedy matka nie może znieść tego, że jej dziecko przechodzi naturalny etap separacji. W prawidłowej relacji matka odbiera sygnały dziecka świadczące o gotowości do samodzielności i wspiera ten proces. W relacji zaburzonej to matka wysyła sygnały mówiące o potrzebie bliskości, a dziecko podąża za nią i szuka bliskości, choć nadszedł czas na separację.

Bliskość a uwikłanie

Podczas gdy Rodzicielstwo Bliskości to zdrowy styl rodzicielski, który ma wspierać dziecko i we właściwym czasie zachęcać je do samodzielności, uwikłanie charakteryzuje rodzinę dysfunkcyjną, w której jeden z rodziców – zwykle matka – zaspokajając własne potrzeby, tłamsi dziecko i hamuje rozwój jego indywidualnej osobowości. W takim przypadku matka pozostaje na etapie dziecka i dąży do tego, by własny potomek zaspokajał jej potrzeby – potrzeby, które nie zostały zaspokojone, gdy sama była dzieckiem. Zdrowe przywiązanie zmienia się wraz z kolejnymi etapami rozwoju dziecka, podczas których staje się ono coraz bardziej dojrzałe. Przywiązanie jest modyfikowane w taki sposób, by zaspokoić potrzeby niemowlęcia, małego dziecka, dziecka w wieku przedszkolnym... Uwikłanie pojawia się, gdy matka nie jest gotowa „wypuścić” dziecka, co wpływa na bliskość fizyczną i emocjonalną. Jeśli zorientujemy się, że w naszym przypadku bliskość przeradza się w uwikłanie, należy zasięgnąć porady terapeuty.

W. Sears, M. Sears, The Attachment Parenting Book. A Commonsense Guide to Understanding and Nurturing Your Baby, Boston 2001.

Z angielskiego przełożyła: Anna Sieroń


Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)
Przepisz kod z obrazka:
Twoje imię:
Komentarz: