Czego naprawdę uczą się niemowlęta, oglądając telewizję

W badaniach naukowych wykazano, że dzieci w wieku przedszkolnym (od dwóch do pięciu lat) łatwo przyswajają sobie informacje podawane w programach telewizyjnych, takich jak Ulica Sezamkowa, zwłaszcza gdy oglądaję je wielokrotnie (Crawley, Anderson, Wilder, Wiliams, Santomero, 1990). Co więcej, dzieci, które w tym wieku oglądają programy edukacyjne, uzyskują lepsze wyniki w testach umiejętności, przeprowadzanych w szkole podstawowej (Wright i in., 2001). Mogłoby się zatem wydawać, że dziecko nauczy sie jeszcze więcej, jeśli będzie miało dostęp do takich programów poniżej drugiego roku życia w myśl zasady im więcej, tym lepiej. Czy naprawdę jednak edukacja telewizyjna wpływa tak korzystnie na rozwój poznawczy niemowląt, jak to stwierdzono u przedszkolaków?

Próbując odpowiedzieć na to pytanie, trzeba się zastanowić między innymi, jak niemowlęta interpretują to, co widzą na ekranie. Psycholog rozwjou Judy DeLoache i jej współpracowniczka Sophia Pierroutsakos przeprowadziły kilka badań nad kompetencją odbioru obrazu, która oznacza zdolność spostrzegania, rozumienia i wykorzystywania obrazów (DeLoache, Pierroutsakos, Uttal, 2003). Okazało się, że niemowlęta aż do dziewiętnastego miesiąca mylą obrazki z reprezentowanymi przez nie przedmiotami. Widząc obrazek z piłką, dziecko poniżej dziewiętnastego miesiąca będzie próbowało ją złapać. (Pierroutsakos, DeLoache, 2003). Im bardziej realistyczne odzwierciedlenie, tym bardziej dziecko usiłuje nim manipulować.

Tak samo zachowują się niemowlęta, patrząc na film (Pierroutsakos, Troseth, 2003). Wówczas jeszcze bardziej starają się schwytać wyświetlane przedmioty będące w ruchu. Widząc na przykład nieruchomy obrazek z samochodzikiem, dziecko podejmie tylko kilka prób, żeby popchnąć narysowany przedmiot, ale gdy zobaczy na filmie, jak to samo autko toczy się po podłodze, nie tak łatwo zaprzestanie wysiłków, aby złapać zabawkę. Wyniki tych badań świadczą, że obrazy na ekranie telewizora są dla niemowląt jeszcze bardziej mylące, niż statyczne przedstawienia przedmiotów, co oczywiście ma wpływ na możliwość uczenia się z telewizji.

A może kompetencja odbioru obrazu nie jest konieczna, aby dziecko mimo wszystko mogło się czegoś uczyć z telewizji? W jednym z badań zaobserwowano, że dzieci dwunastomiesięczne, w przeciwieństwie do dziesięciomiesięcznych, okazują już zmiany zachowania związanego z emocjami, m.in. przez wyraz twarzy, stosownie do tego, co odgrywa aktor na ekranie (Mumme, Fernald, 2003). Jednak badacze zainteresowani uczeniem się przez najmłodsze dzieci zachowań złożonych 0 jak szukanie ukrytej zabawki - stwierdzili, że naśladowanie żywych modeli przychodzi im łatwiej, niż naśladowanie postaci z ekranu (Hayne, Herbert, Simcock, 2003; Schmitt, Anderson, 2002).

Wydaje się z też, że dodatkowa stymulacja intelektualna nie przyspiesza rozwoju podstawowych procesów poznawczych, jak rozumienie zasady zachowania stałości (Bruer, 1999). Co więcej, badacze sugerują, że zwykłe dziecięce zabawki, jak piłki i grzechotki, a nawet przedmioty codziennego użytku, jak garnki i patelnie, równie skutecznie uczą niemowlę świata jak programy telewizyjne i filmy. Wielu psychologów twierdzi, że oglądając telewizję, dziecko uczy się przede wszystkim oglądania telewizji.

Denise Boyd, Helen Bee: Psychologia rozwoju człowieka, tłum. Joanna Gilewicz, Aleksander Wojciechowski, Zysk i S-ka Wydawnictwo 2008, s. 142.