Potrzeby niemowląt

 

Młodzi rodzice bywają często zaskoczeni ogromnymi potrzebami nowo narodzonego dziecka. Wielu z nas zupełnie lekceważy u dzieci fundamentalną potrzebę matki i ojca. Pojawia się duża pokusa jej "ograniczania".

Do dziś słychać komentarze wygłaszane przy łóżeczkach naszych pociech. Ich stanowcze żądania interpretowane są jako próba manipulacji. (...) Właśnie kwesta potrzeb niemowlęcia jest przeważnie powodem różnicy zdań. Kiedy nasze potrzeby w okresie niemowlęcym nie były odpowiednio zaspokajane - gdy niemowlęta przy ograniczonych możliwościach wyrażania swej woli nie są w stanie zwrócić uwagi mało wrażliwych na sygnały rodziców - wówczas łatwo można dojść do wniosku, że tak małe dzieci po prostu nie mają zbyt wiele potrzeb oraz że niespełnianie ich nie wywoła zbyt dużych konsekwencji. Jednak dzieje się zupełnie odwrotnie: im mniejsze jest dziecko, tym większe są konsekwencje niezaspokajania jego potrzeb i tym bardziej będzie odczuwało potrzebę ich zaspokojenia w wieku dorosłym.

Chciałam tu was zapewnić o jednej rzeczy. Jeśli zaspokoicie potrzeby dziecka w atmosferze miłości i bezpieczeństwa, zacznie w nim kiełkować poczucie niezależności bez leku przed porzuceniem. W odpowiednim momencie dziecko umocni się w swej autonomii, która będzie przynosiła mu radość. Jeśli dziecko obecnie chce być wzięte na ręce, to nie jest to z jego strony manipulacja, lecz wyraz życiowej potrzeby (dochodzącej do głosu zarówno w dzień, jak i w nocy). Zaspokajając te potrzebę, wzmacniacie w dziecku poczucie własnej wartości, która kształtuje się powolutku właśnie w cieple waszych ramion, zawsze gotowych dać dziecku schronienie.

Istnieje wiele sposobów przejawiania troski o niemowlę. Możemy je karmić na żądanie, brać na ręce tak często, jak się da, spać z nim; możemy je głaskać, śpiewać mu kołysanki, kołysać je (...), aż do momentu gdy nie będzie już tego potrzebowało.

 

Catherine Dumonteil-Kremer: Ustanowić granice, Wydawnictwo Esprit, 2008, s.19-20

 

 

Zobacz też: