Dziecięca autonomia

- Przecież to nie tylko twój problem! To problem wszystkich rodziców! Mówisz, ze dawanie autonomii nie leży w twojej naturze. Wiesz, co leży w naturze wszystkich rodziców? Wszyscy rodzice chcą ochraniać, kontrolować, doradzać, kierować. Chcą czuć się potrzebni, ważni, niezbędni. To ten drugi sposób postępowania nie jest naturalny: oddzielenie nadziei dzieci od naszych, oddzielanie ich rozczarowań od naszych, pozwalanie im na wewnętrzną walkę, dopuszczanie do tego, żebyśmy nie byli niezbędni. To cud, że rodzice w ogóle są w stanie tak postępować.

Helen zamilkła na długą chwilę. Kiedy wreszcie się odezwała, słowa przychodziły jej z takim trudem, a głos brzmiał tak cicho, że musiałam się pochylić, żeby ją usłyszeć.

- Chyba można powiedzieć, że dając dziecku autonomię, w pewnym sensie ofiarowujemy mu swoją miłość... Bo pozwolenie dziecku, by używało własnej siły, wymaga od nas większej miłości, prawda?  I musimy naprawdę bardziej kochać, żeby pozwalać, by samo wszystkiego doświadczało, nawet przykrych rzeczy, prawda? Można by niemal powiedzieć, że każda inna droga jest wynikiem braku miłości. To tak jakbyśmy nie pozwalali dziecku żyć.

Helen gwałtownie wstała i ruszyła do drzwi.

- Dokąd idziesz? - zapytałam.
- Do domu – odparła – Muszę coś zrobić z moimi dziećmi.
- Co takiego? - zdziwiłam się.
Odwróciła się z uśmiechem na ustach.
- Muszę je trochę zaniedbać – odpowiedziała.

Adele Faber, Elaine Mazlish: Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci, Media rodzina, 2009, s. 57-58
 

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz

This is a captcha-picture. It is used to prevent mass-access by robots. (see: www.captcha.net)
Przepisz kod z obrazka:
Twoje imię:
Komentarz: